Skip to content

CZASOPISMO MIĘSO

Advertisement
Polacy wolą parówki Drukuj Email

Mimo że polscy konsumenci coraz częściej sięgają po tradycyjne i wysokogatunkowe produkty mięsne, najlepiej sprzedają się nadal parówki, tanie szynki, kiełbasy cienkie i salami.

OPINIE
- Andrzej Pawelczak
rzecznik Animeksu
- Ryszard Smolarek
prezes ZM Łmeat Łuków
- Robert Hetman
właściciel grupy kapitałowej MAT
Od lat numerem jeden wśród przetworów mięsnych są parówki. Wynika to przede wszystkim z wygody przygotowania i ich ceny chociaż tak naprawdę ceny parówek mieszczą się w dość szerokim przedziale - od ok. 4,8 zł/kg do ponad 48 zł/kg. Ryszard Smolarek, prezes ZM Łmeat Łuków, podkreśla, że zarówno w Polsce, na wschodzie i zachodzie Europy parówki cenione są z racji praktyczności w przygotowaniu na śniadanie lub szybki posiłek dla dzieci i dorosłych, jak też z przekonania o ich jakości.
Na rynku spotykamy różne parówki, część z nich zawiera więcej substytutów niż mięsa. Łmeat od ponad dwudziestu lat produkuje parówki extra, o zawartości mięsa minimum 79 proc.
- Są bardzo smaczne i dobrze sprzedawane, ale tylko wśród tych, którzy mieli okazję je spróbować, więc w naszym rejonie działania i naszych sklepach firmowych oraz w sieci Kaufland. Są one jednymi z droższych na rynku, ich "wadą" jest brak takiej reklamy, jaką mają inne, bardziej aktualnie znane. Stąd też kłopoty z dostępem do rynku w zachodniej i północnej Polsce, jak też w największych sieciach handlowych - tłumaczy Ryszard Smolarek. - Dystrybutorzy deklarują objęcie ich zakupem, ale w cenach takich, jak dla parówek o mniejszej o połowę zawartości mięsa. Jak wiadomo, mięso kosztuje drożej niż substytuty.
Według badań przeprowadzanych przez firmę Regis od października 2009 r., najczęściej wybierane przez konsumentów kategorie wędlin to: szynki i parówki, kiełbasy cienkie, kiełbasy suche i salami oraz polędwice. - Spada zainteresowanie baleronem, boczkiem czy salcesonem. Nie znaczy to, że znikną one zupełnie, ale ich udział rynkowy jest coraz mniejszy. Ten trend się utrzyma - mówi Magdalena Nowak z firmy Regis. Potwierdzają to dane GUS za 2009 r. na temat produkcji poszczególnych kategorii wędlin.
Sprzedajemy tradycję
Mimo spowolnienia gospodarki, które wpływa na dochody Polaków i zwiększenie bezrobocia, spożycie mięsa wynosi ok. 75 kg na osobę. Czyli jest o 12 proc. wyższe niż na początku tej dekady. Wtedy wynosiło ok. 67 kg. Jednocześnie jest tylko o 2 kg niższe niż w rekordowym 2007 r. Konsumpcja mięsa broni się przed spowolnieniem gospodarczym.
Optymistyczne dla producentów jest także to, że w koszyku zakupowym polskiego konsumenta na trwale zagościły wyroby mięsne z segmentu premium oraz wędliny tradycyjne. Co prawda, w zeszłym roku sprzedaż przetworów mięsnych z górnej półki nieco wyhamowała, jednak teraz znów zaczyna się rozpędzać.

Łukasz Rawa, portalspozywczy.pl, 17-05-2010

 
następny artykuł »