| Górka znów chłopów dołuje |
|
|
|
Mamy znów pokaźną świńską górkę. Rynek mięsny przeżywa najsilniejsze od lat załamanie. Podczas gdy zboże na paszę osiągnęło niespotykanie wysokie ceny, żywiec leci w dół. A w sklepach mięsnych drożyzna – oznajmia „Dziennik Wschodni”. Dla konsumentów to będą ostatnie względnie tanie świąteczne zakupy – pisze Maria Balicka. Teraz może być już tylko drożej - twierdzą rolnicy. Grożą zaprzestaniem produkcji, domagają się wstrzymania taniego importu, wyprzedaży zapasów mięsa i zagwarantowania cen minimalnych.
Siłą nic nie osiągniemy - przekonują lubelscy hodowcy. Zaczęliśmy pertraktować z nową władzą, by naprawiła dawne błędy. Zło zrobiono już wcześniej, gdy pozwolono na umowy kontraktacyjne bez zagwarantowanej ceny. Ponadto prywatyzowano zakłady mięsne bez udziału rolników. 21 listopada o tych i innych problemach hodowców rozmawialiśmy z nowym ministrem rolnictwa. Zobaczymy, co to da. Mimo strat trzeba robić swoje, bo stado nie tak łatwo odbudować. Problem z rynkiem wieprzowiny, to nie jest już tylko sprawa naszego kraju, ale całej Unii Europejskiej, gdzie występują bardzo wysokie ceny na zboża. My jeszcze sobie jakoś radzimy. Zaciskamy zęby i robimy swoje. Ale na wsiach kończą się już małe hodowle. Kryzys coraz mocniej uderza również w nas. Coraz częściej ludzie, którzy żyli z tuczu świń, nie chcą już wstawiać do chlewów nowych prosiąt. Co będzie za rok, czy dwa – mówi zniechęcony rolnik. Jednak niektórzy rolnicy nie tracą wiary i żyją nadzieją na lepsze jutro. Ja jednak głęboko wierzę, że to się zmieni - mówi Krzysztof Pietrzak z Niedrzwicy Kościelnej, który wraz z żoną Martą hoduje 300 świń. Źródło: Dziennik Wschodni |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|