|
Święty Hubert im sprzyjał W II Polowaniu Branży Mięsnej, na terenie Koła Łowieckiego Słonka w Morągu, uczestniczyło 16 myśliwych - członków Związku Polskie Mięso. Na łowisku wśród lesistych wzgórz nie zabrakło zwierzyny łownej. Myśliwym sprzyjała słoneczna, jesienna aura i wyjątkowe szczęście. Gdy złożono pokot, okazało się, że trofea polowania to: jedenaście dzików, jeden byk jeleń, jedna łania, dwa daniele i dwie sarny. Zgodnie z zasadami sztuki łowieckiej, królem polowania został Marek Młynarczyk, który upolował największy okaz – byka jelenia. Tytuł wicekróla uzyskał Michał Dobija za upolowanie łani jelenia. Wyróżniono także Wojciecha Dobiję. - Ten znakomity myśliwy, który ma na swoim koncie między innymi największe myśliwskie trofeum – słonia afrykańskiego, wykazał się i na naszym polowaniu niezwykłą sztuką. W jednym pędzeniu upolował trzy dziki – mówi z uznaniem Witold Choiński. – To właśnie Wojtek Dobija był inicjatorem naszych branżowych polowań. Ja tylko temat podjąłem i jestem ich organizatorem. - W myślistwie jest tak, że albo się ma szczęście, albo się go nie ma – wyjaśnia swój sukces Wojciech Dobija, właściciel Zakładów Mięsnych Dobija w Żywcu.. – Tym razem szczęście mieliśmy wszyscy, bo święty Hubert nam sprzyjał. Polowanie było bardzo udane, a wieczorne spotkanie jeszcze lepsze. Wśród myśliwych wytwarza się zawsze atmosfera wzajemnej ufności, która przenosi się także na czas po polowaniu. Tej ufności nam teraz bardzo potrzeba także w relacjach biznesowych. Wszystkich nas toczą te same problemy, ważne jest więc, by przy okazji takich spotkań móc ze sobą w dobrej atmosferze o ich rozwiązywaniu rozmawiać...
|