|
Zbigniew Paszko z Trzcianki prowadzący Zakład Rzeźnicko – Wędliniarski był jednym z głównych laureatów ogólnopolskiego konkursu „Wielkanoc Mięsne Święta – Polska Tradycja” zorganizowanym przez Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP w Poznaniu. Komisja konkursowa oceniała jakość i zgodność z tradycją popularnych wyrobów masarskich konsumowanych na polskich stołach podczas świąt wielkanocnych. Poddano profesjonalnej ocenie ponad 60 wyrobów w sześciu podstawowych kategoriach: szynka rola wielkopolska, wędzonka krotoszyńska, kiełbasa biała parzona, kiełbasa polska wędzona, ogonówka wędzona i polędwica wędzona. Do tegorocznej certyfikacji tradycyjnych wyrobów wielkopolskich przystąpiło kilkadziesiąt zakładów. Zakład Zbigniewa Paszki otrzymał certyfikaty jakości we wszystkich wspomnianych kategoriach. Firmie przyznano również I nagrodę za szynkę wiejską rolkę oraz II nagrodę za kiełbasę białą parzoną i kiełbasę swojską nadnotecką. Czołowy wielkopolski masarz otrzymał też tytuł Najlepszego Producenta Wędlin oraz dyplom Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi za tak wspaniałą prezentację wyrobów wędliniarskich podczas konkursu.
- Ostatnio bardzo przyjęła się w naszym regionie kiełbasa swojska nadnotecka, której receptura jest taka, jak robi się wędliny na prywatkach, głównie w rejonie południowym – wyjaśnia mistrz Paszko – Już sama nazwa sugeruje, że każdy masarz robi ją według własnej receptury, dostosowanej do podniebienia miejscowego konsumenta. Ja nie żałuję do nadnoteckiej kiełbasy czosnku /35 dag na 100 kg wsadu kiełbasianego/ i naturalnego pieprzu /40 dag na 100 kg surowca/. Kiełbasa ta nie jest parzona, lecz pieczona. Charakterystyczny smak i aromat wynika przede wszystkim z użycia peklowanego mięsa wieprzowego i kardamonu. Podawana na zimno ciepło stanowi bardzo częste danie na rodzinnych uroczystościach ze względu na bardzo dobrą jakość, wspaniały bukiet smakowo – zapachowy, kruchość i wyrównanie. Certyfikat na swojską kiełbasę od Ministra Decyzją Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 18 stycznia 2010 roku Zbigniew Paszko otrzymał certyfikat, iż kiełbasa swojska nadnotecka, przez niego produkowana została wpisana na Listę Produktów Tradycyjnych. Jednak, aby dany produkt mógł znaleźć się na Liście Produktów Tradycyjnych musi spełnić szereg wymogów. Podstawą wpisu jest jakość oraz wyjątkowe cechy i właściwości wyrobu, wynikające ze stosowania tradycyjnych metod produkcji, za które uważa się te wykorzystywane od co najmniej 25 lat. Ponadto metody produkcji stanowić muszą element dziedzictwa kulturowego regionu, w którym są wytwarzane i element tożsamości lokalnej. W czasie jesiennego jubileuszu 15-lecia firmy rzeźnicko – wędliniarskiej w wielkopolskiej Trzciance wszyscy wyrazili uznanie dla ogromu wysiłku Zbigniewa Paszki i jego załogi w produkowaniu tak smacznych i poszukiwanych wyrobów mięsnych, za które otrzymał liczne nagrody i wyróżnienia w regionalnych i krajowych konkursach oraz na Międzynarodowych Targach Wyrobów Spożywczych Polagra – Food. Podkreślono, iż Zakład Rzeźnicko Wędliniarski „Zbigniew Paszko” bardzo dobrze wpisał się w gospodarczą panoramę Wielkopolski i stał się symbolem rzetelności i znakomitej jakości oferowanych wyrobów. Paszko został uhonorowany Złotym Medalem im. Kilińskiego za Zasługi dla Rzemiosła Polskiego. Syn rolnika od 42 lat jest cenionym masarzem Pan Zbyszek, syn rolnika w wieku 16 lat poszedł w ślady swojego brata i w roku 1968 podjął pracę w ówczesnych zakładach mięsnych w Pile, gdzie chętnie go przyjęto, aby nauczyć go trudnego zawodu rzeźnika – masarza. Po odbyciu zasadniczej służby wojskowej powrócił do swej ukochanej profesji, ale już nie do Piły, lecz znalazł zatrudnienie w miejscowej spółdzielczej masarni SPOŁEM w Trzciance. Tutaj dał się poznać jako dobry fachowiec i dlatego szybko awansował dochodząc do funkcji kierownika masarni. W tym czasie uległ nieszczęśliwemu wypadkowi i po koniecznej rehabilitacji znów był w swoim żywiole rzeźnicko – wędliniarskim. W roku 1994 Zarząd PSS-u zaproponował mu wydzierżawienie masarni wraz z pracownikami, na co Paszko wyraził zgodę. Tym bardziej, że zawsze marzył o własnym zakładzie przetwórstwa mięsnego. Sceptycy dawali mu zaledwie kilka miesięcy na przetrwanie. Krok po kroku, bez kredytów, masarnia rozwijała się, a przecież zaczynał od kilkunastu pracowników i zdezelowanego Fiata 125P. Po trzech latach najmu masarni mógł sobie już pozwolić na nabycie starego obiektu spółdzielczego i przeprowadzenie w nim kapitalnego remontu, by można było tam dokonywać uboju, rozbioru i produkować wędliny. Na to przedsięwzięcie była zgoda Powiatowego Lekarza Weterynarii. - Zakład Rzeźniczo – Wędliniarski, jako jedyny w 17-tysięcznej Trzciance, prowadzę już na własny rachunek szesnasty rok – podkreśla właściciel tej rozwojowej firmy – Mój zakład w ciągu miesiąca przerabia około 1500 tuczników i prawie 50 sztuk bydła w zależności od sezonu. Sześć lat temu przeprowadziłem modernizację przedsiębiorstwa zgodnie w wymogami sanitarnymi Unii Europejskiej. Dzięki temu już w styczniu 2005 roku otrzymałem certyfikat zezwalający na prowadzenie produkcji wędliniarskiej oraz sprzedaż swoich wyrobów na rynkach krajów należących do Unii Europejskiej. Skupuje dobry surowiec od okolicznych rolników Paszko prowadzi skup żywca od okolicznych rolników – stałych dostawców tuczników i bydła rzeźnego, mając do tego odpowiedni transport. Dba o to, by surowiec był wysokiej klasy z gospodarstw o tradycyjnej formie tuczenia. Uboju dokonuje usługowo w unijnych rzeźniach w Rogoźnie. Swoją firmę rozwija posługując się wyłącznie własnymi środkami pieniężnymi; nie korzysta z kredytów. Wszystkie przetwory mięsne od podrobów do suszonych kiełbas z Trzcianki zachwycają coraz liczniejszych konsumentów zapachem, smakiem, starannym doborem składników, naturalnymi przyprawami i świeżością. - Dzisiejszy klient nie poszukuje nowinek wędliniarskich, tylko najchętniej spożywa kiełbasy czy wędzonki w oparciu o stare receptury – stwierdza pan Paszko – W swoim przetwórstwie opieram się na przepisach z roku 1963, uzupełniając je dobrymi recepturami ze swojej pracy w masarni spółdzielczej. Nie używamy szkodliwych konserwantów, a przyprawy kupujemy w całości, dokonując ich zmielenia na miejscu. Także preferujemy naturalne wędzenie kiełbas i wędlin na bazie drzewa olchowego. Jeszcze lepsze byłyby wędliny przez stosowanie drzewa czereśniowego. Sprzedaż swoich wyrobów Zbigniew Paszko dokonuje na terenie Wielkopolski za pośrednictwem 14 własnych sklepów, do których izotermiczne samochody dowożą świeży towar w ciągu dnia nawet kilka razy. Obcy odbiorcy przyjeżdżają do magazynu wyrobów gotowych po mięso kulinarne, wędliny i podroby. Firma rozwija się dzięki tradycyjnym wyrobom - W najbliższej przyszłości chciałbym otworzyć swój firmowy sklep na bazarze w nadgranicznych Słubicach, gdyż wiem, że niemieccy klienci bardzo zainteresowani są moimi wyrobami – planuje Zbigniew Paszko. Swego pracowitego i przedsiębiorczego ojca wspiera Łukasz Paszko, także wykwalifikowany rzeźnik – wędliniarz. Chętnie reprezentuje rodzinną firmę na rozmaitych targach i degustacjach wojewódzkich i ogólnopolskich. Zbigniew Paszko jest pracodawcą dla 76 osób, bowiem tylu łącznie pracuje w jego przetwórni, w sklepach firmowych oraz w transporcie. Od wielu lat jest też członkiem komisji egzaminacyjnej w Wielkopolskiej Izbie Rzemieślniczej w Poznaniu. W swoim zakładzie wyszkolił 30 uczniów do tego niełatwego zawodu. Ma jeszcze czas na działalność społeczną, bo już drugą kadencję jest radnym w Radzie Miasta i Gminy w Trzciance. Jest też znany ze wspierania najbiedniejszych za pośrednictwem CARITASu i innych organizacji społecznych, bo w swoim życiu niejednokrotnie doznał biedy. - Kocham pracę, dlatego zaczynam dzień już o godzinie wpół do czwartej, a kończę o ósmej wieczorem – mówi 58-letni trzcianecki przedsiębiorca – Jestem synem rolnika i zawsze byłem nauczony ciężkiej pracy. Wypoczywam na terenie swojego gospodarstwa, w którym hoduję rzadkie okazy ptaków /pawi, perliczek, kaczek, indyków/, kontynuując pasje swojej matki. Niedawno Zbigniew Paszko wystąpił w TVP Program 1 demonstrując i degustując na żywo białą kiełbasę, która jest całorocznym hitem wielkopolskiej masarni. Prezentował też szynkę tradycyjnie wędzoną i odpowiadał na liczne pytanie telewidzów. Opuszczając trzcianecki zakład zerkam na podziękowanie, jakie w lutym bieżącego roku otrzymał Zbigniew Paszko od Prezydenta RP po degustacji jego wyrobów: Gratuluję! Dzięki takim wyrobom jak Pańskie polska sztuka i kultura jedzenia utrzymuje się na najwyższym poziomie. Tekst i foto: Bogdan Nowak
|